Gdzie ucieka czas w logistyce
Logistyka w firmie produkcyjnej to ciągłe uzgadnianie. Z przewoźnikami, z odbiorcami, z magazynem, z systemem ERP, który nie zawsze zgadza się z tym, co stoi na regale.
Awizacje to sekwencja telefonów i maili między spedytorem, przewoźnikiem i odbiorcą, żeby dograć okno czasowe — i przy większym wolumenie zleceń pochłania pół dnia. Komunikacja statusów dostaw dzieje się reaktywnie: odbiorca pyta, ktoś sprawdza, ktoś odpowiada, zamiast informacji wychodzącej automatycznie. Reklamacje transportowe rozłażą się po plikach spedytorów, mailach i dokumentacji magazynowej, bez jednego miejsca, w którym widać historię. A na koniec miesiąca ktoś ręcznie skleja raport KPI z danych z kilku systemów.
To wszystko jest powtarzalne i przewidywalne. Czyli da się to oddać narzędziu.
Co realnie da się zbudować
Asystent awizacji, który prowadzi uzgadnianie okien czasowych zamiast spedytora odbierającego dziesiąty telefon w tej sprawie. Automatyczna komunikacja statusów do odbiorców — informacja wychodzi sama na kolejnych etapach dostawy, zamiast czekać na pytanie. Konsolidacja reklamacji transportowych w jedną bazę z historią, zamiast szukania korespondencji po skrzynkach. Dashboard KPI, który składa terminowość, koszty transportu i wskaźniki reklamacyjne z różnych systemów, żeby raport dla zarządu powstawał sam.
