Jedna liczba, którą da się podać od ręki

Jest etap, który wycenia się jednoznacznie, zanim cokolwiek ustalisz: diagnoza. U mnie to Audyt Gotowości AI — od 3 200 zł netto, od jednego do trzech dni pracy w firmie, w zależności od jej skali. Cena jest jawna, bo zakres da się określić z góry: ustalony format pracy i ustalony rezultat w postaci raportu z mapą wdrożeń i estymacją zwrotu.

Audyt jest też najtańszym sposobem, żeby nie przepłacić za resztę. Bez niego pierwsze wdrożenie wybiera się na wyczucie. Z nim wiadomo, który proces wesprzeć najpierw i jakiego rzędu efekt przyniesie — a to przekłada się wprost na sensowny budżet.

Dlaczego wdrożenia nie da się wycenić z cennika

Sam pierwszy projekt to inna sprawa. Tutaj „to zależy" brzmi jak unik, a jest uczciwym opisem. Cena pierwszego wdrożenia zależy od kilku rzeczy, których nie widać przed rozpoznaniem.

Składa się na nią złożoność procesu — wsparcie jednej powtarzalnej czynności to inny nakład niż przepływ z wieloma wyjątkami. Dochodzi stan danych: uporządkowane i dostępne pozwalają ruszyć od razu, rozsiane po arkuszach, mailach i głowach ludzi trzeba najpierw zebrać. Wreszcie integracje — rozwiązanie wpięte w istniejący system ERP kosztuje więcej niż samodzielne narzędzie. Firma, która podaje cenę pierwszego wdrożenia bez obejrzenia tych rzeczy, albo zgaduje, albo wkalkulowała zapas na własną niewiedzę. Dlatego u mnie pierwsze wdrożenie wycenia się po konsultacji, nie z cennika.

Jedno warto wiedzieć o samym mechanizmie. Pierwsze wdrożenie pilotażowe rozliczane jest etapowo, z punktem decyzyjnym po pierwszym tygodniu. Nie wykłada się całego budżetu w ciemno — po pierwszym etapie widać, czy projekt idzie w dobrą stronę, i dopiero wtedy zapada decyzja o kontynuacji.

Co w tym rachunku kosztuje najwięcej

Najdroższa pozycja we wdrożeniu sztucznej inteligencji rzadko jest na fakturze. To koszt złego projektu — pieniądze i miesiące włożone w narzędzie, którego nikt nie używa. Widziałem firmy, które wydały więcej na licencję systemu wykorzystywanego w jednej dziesiątej, niż wyniósłby dedykowany projekt rozwiązujący ich realny problem.

Do tego dochodzą koszty łatwe do pominięcia przy patrzeniu na samą ofertę: czas zespołu wewnętrznego, który i tak trzeba włożyć, utrzymanie i rozwój po wdrożeniu, wreszcie zależność od wykonawcy, jeśli wiedza nie zostaje w firmie. Tańsza oferta, po której firma zostaje z narzędziem, którego nie umie ruszyć, bywa w skali roku droższa niż wyższa, po której zostaje samodzielność. Pełniejsze porównanie tych dróg — własnymi siłami, software house, gotowy produkt — rozłożyłem osobno.

Jak obniżyć rachunek o połowę

Dla firm produkcyjnych z sektora MŚP jest realna dźwignia. Grant Dig.IT pokrywa do 50% kosztów kwalifikowanych wdrożenia, a budowa dedykowanego rozwiązania mieści się w jego komponencie obowiązkowym. Przy dobrze ułożonym projekcie połowa rachunku schodzi na dotację. Co dokładnie grant finansuje, a czego nie, i jak ułożyć pod to projekt — rozkładam w artykule o kosztach kwalifikowanych Dig.IT.

Co dalej

Jeśli chcesz oszacować koszt pierwszego wdrożenia we własnej firmie, kolejność jest prosta: zacznij od diagnozy, która ma jawną cenę i daje mapę, a wycenę samego wdrożenia ustal na jej podstawie. Ścieżkę od diagnozy przez pierwszy projekt po jego rozwój opisuję na stronie oferty.

Zobacz pełną ścieżkę i pakietyUmów konsultację 30 minut