W tym tekście tłumaczę cztery rzeczy: kto się kwalifikuje, na co idą pieniądze, od czego zacząć i czego ten program nie załatwi. Piszę z perspektywy kogoś, kto wdrożenia prowadzi po stronie wykonawczej. Nie piszę wniosków dotacyjnych. Po stronę formalną odsyłam do wyspecjalizowanych firm i do dokumentacji ARP.
Co to jest Dig.IT
Dig.IT — Transformacja Cyfrowa Polskich MŚP to program grantowy Agencji Rozwoju Przemysłu, finansowany ze środków unijnych w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki 2021–2027, Działanie 2.21. Cały program to 140 mln zł rozłożone na nabory w latach 2025–2029. Pierwszy, pilotażowy nabór odbył się w listopadzie 2025 z pulą 20 mln zł. Drugi, z większą alokacją, planowany jest na 2026 rok.
Pojedynczy grant wynosi od 150 do 850 tys. zł netto i pokrywa do 50% kosztów kwalifikowanych. Pozostałą połowę firma finansuje ze środków własnych. Wsparcie ma formę pomocy de minimis, wypłacane jest jako refundacja — najpierw ponosi się wydatek, potem przychodzi zwrot.
To, co odróżnia Dig.IT od starszych programów cyfryzacyjnych, to dopasowanie do skali. Wcześniejsze instrumenty premiowały duże, kompleksowe projekty wdrożeniowe. Dig.IT pozwala sfinansować wdrożenie ograniczone do realnej potrzeby jednego działu — i właśnie tak, moim zdaniem, AI w średniej firmie produkcyjnej powinno się zaczynać. O tym, dlaczego mniejsze wdrożenia wygrywają z wielką transformacją, pisałem osobno w przewodniku o mikroaplikacjach.
Kto odpada na starcie
Tu zaczyna się część, której nie znajdziesz w ulotce programu. Sam fakt, że jesteś firmą produkcyjną z sektora MŚP, nie wystarcza. Dig.IT ma zestaw kryteriów finansowych, które odsiewają sporą część firm jeszcze przed merytoryką wniosku.
Z tego, co widać po pierwszym naborze i dokumentacji programu, liczą się przede wszystkim cztery rzeczy: rentowność sprzedaży (ROS) na rozsądnym dodatnim poziomie, płynność bieżąca w określonym przedziale, zadłużenie poniżej progu oraz kilka zamkniętych lat obrotowych. Konkretne wartości progowe bywają aktualizowane między naborami, więc nie przywiązuj się do liczby — przywiąż się do zasady. Zasada jest taka: program chroni budżet przed firmami w trudnej sytuacji finansowej i przed podmiotami zbyt młodymi, żeby pokazać historię.
To ma dwie konsekwencje praktyczne. Pierwsza: jeśli rośniesz szybko i przejadasz marżę na inwestycje, twój ROS może cię wykluczyć, mimo że jesteś dokładnie tą firmą, która z AI zrobiłaby najlepszy użytek. Druga: te wskaźniki sprawdza się PRZED napisaniem wniosku, nie po. Widziałem zbyt wiele projektów, w których energię wkłada się w pomysł i opis, a dopiero na końcu okazuje się, że firma nie przechodzi przez bramkę finansową. Odwróć kolejność.
Drugi sygnał z pierwszego naboru: pula 20 mln zł zebrała wnioski na ponad dwukrotność tej kwoty. Złożono około 146 wniosków na łączną kwotę przekraczającą 57 mln zł. Program się sprawdził i jest dziś znany, więc w drugim naborze konkurencja będzie wyższa, nawet jeśli ARP podniesie alokację. To nie jest program, w którym wystarczy złożyć cokolwiek. Liczy się jakość projektu i gotowość dokumentacji w dniu otwarcia naboru.
Na co idą pieniądze
Zakres kosztów kwalifikowanych w Dig.IT pokrywa się z tym, jak wygląda wdrożenie Applied AI w praktyce. To rzadka sytuacja, w której kategorie z programu i realna praca po stronie wykonawczej się spotykają.
Program dzieli koszty na dwa komponenty. Obowiązkowy — technologia i prace wdrożeniowe — musi stanowić co najmniej 60% projektu. Mieści się tu gotowe oprogramowanie kupione na licencji oraz prace programistyczne realizowane na indywidualne zamówienie, czyli budowa dedykowanych rozwiązań pod konkretny proces. Komponent fakultatywny — do 40% — obejmuje doradztwo i szkolenia.
W tłumaczeniu na język wdrożenia: z grantu można sfinansować całą sekwencję, od rozpoznania potrzeby, przez budowę pierwszego rozwiązania w wybranym dziale, po jego dalszy rozwój i przeszkolenie zespołu, który ma z nim pracować. Audyt gotowości i doradztwo wpadają w część doradczą, samo wdrożenie w część programistyczną, szkolenie zespołu w część szkoleniową. Mapowanie konkretnych elementów na właściwe kategorie kosztów robi się indywidualnie pod wniosek — orientacyjną tabelę powiązań trzymam na podstronie poświęconej dotacji.
Jedno ograniczenie warto znać od razu. Przed złożeniem wniosku trzeba przejść Test Dojrzałości Cyfrowej prowadzony przez PFR i dołączyć jego wynik. To nie jest formalność do odhaczenia w ostatniej chwili — wynik testu wchodzi do oceny, więc lepiej zrobić go z głową i wcześnie.
Od czego zacząć
Refundacyjny charakter programu zmienia logikę planowania. Skoro pieniądze przychodzą po poniesieniu wydatku, projekt trzeba zaplanować tak, żeby firma uniosła finansowanie pomostowe — przez czas między wydatkiem a zwrotem działasz na własnym kapitale.
Z perspektywy wdrożeniowej dobry projekt pod Dig.IT wygląda tak. Zaczynasz od rozpoznania, gdzie AI da najszybszy efekt — który proces, w którym dziale, z jakim realnym problemem do rozwiązania. To jest moment na audyt gotowości. Jego sens nie sprowadza się do oceny „tak/nie". Chodzi o mapę, na której widać pierwszy sensowny przypadek użycia i jego miejsce w kosztorysie wniosku. Z taką mapą wniosek pisze się konkretami, a nie ogólnikami o „wdrożeniu sztucznej inteligencji" — oceniający tę różnicę rozpoznają.
Jeśli planujesz aplikować w czerwcu, dokumentację warto mieć gotową w dniu otwarcia naboru. To oznacza pracę nad projektem już teraz — rozpoznanie potrzeby i pierwszy zarys zakresu robi się z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.
Pierwszym krokiem, który ma sens niezależnie od dotacji, jest Audyt Gotowości AI. Daje mapę wdrożenia, która jednocześnie staje się szkieletem merytorycznym wniosku. → Audyt Gotowości AI
Kolejność, którą polecam: najpierw sprawdź bramkę finansową, potem zrób rozpoznanie potrzeby i wybierz pierwszy przypadek użycia, równolegle uruchom Test Dojrzałości Cyfrowej, a dopiero z tym wszystkim idź do doradcy dotacyjnego po stronę formalną wniosku. Odwrotna kolejność — najpierw wniosek, potem reszta — to najczęstszy sposób, w jaki ludzie tracą czas na projekt, który i tak nie miał szans.
Czego ten program nie załatwi
Dwie rzeczy, żeby było uczciwie.
Dig.IT nie pokrywa całości. Połowę inwestycji finansujesz sam, a refundacja przychodzi po fakcie. Jeśli budżet firmy nie udźwignie tej połowy ani okresu pomostowego, dotacja nie zmienia rachunku — zmienia go o 50%, ale punkt wyjścia musi się dać unieść.
I rzecz druga, ważniejsza. Dotacja jest sposobem na obniżenie kosztu dobrego wdrożenia, nie powodem, żeby wdrażać. Widziałem firmy, które najpierw zobaczyły, że „są pieniądze", a potem szukały, co by za nie zrobić. To kolejność, która kończy się rozwiązaniem, którego nikt nie używa. Najpierw realny problem w konkretnym dziale, potem wdrożenie, które go rozwiązuje, a dotacja na końcu jako mechanizm finansowania. Wtedy działa.
Co dalej
Jeśli rozważasz Dig.IT w naborze w 2026 roku, trzy kroki na teraz: sprawdź, czy przechodzisz przez kryteria finansowe; określ, w którym dziale i przy którym procesie AI da ci najszybszy efekt; ustal harmonogram tak, żeby dokumentacja była gotowa na otwarcie naboru.
Pełne parametry programu, kategorie kosztów i mapowanie na zakres współpracy trzymam na osobnej stronie poświęconej dotacjom. Po szczegóły formalne naboru — terminy, regulamin, system składania wniosków — najlepszym źródłem jest strona ARP digit.arp.pl, bo dokumentacja bywa aktualizowana między naborami.
Jeśli chcesz przejść przez pierwszy krok — rozpoznanie, gdzie wdrożenie ma sens i jak ułożyć je pod wniosek — umów rozmowę. Pół godziny wystarczy, żeby ocenić, czy w twoim przypadku jest się o co bić.
→ Zobacz pełne parametry programu Dig.IT → Umów konsultację 30 minut
